OSpulse is available again!!!

Zainteresowanym śpieszę wyjaśnić, że strona nie wylądowała w koszu i wątpię, że kiedykolwiek tam skończy. Strona zniknęła z sieci m.in. przez konieczność przeniesienia jej na nowy serwer, błędy w WordPressie, moje niedopatrzenie, odkładanie wielu spraw na potem itd. Strona przez cały ten czas tj. od maja aż do minionej soboty leżała na serwerze nie podpięta do sieci. Myślę, że nie doszło by do tego gdyby nie to w jakim kierunku podąża dziś Ubuntu. Firma Canonical, którą kiedyś nazywałem „raczkującym apple”, która wniosła wiele do świata Open Source i przyczyniła się do spopularyzowania Linuksa, dziś zamiast zająć się prawdziwymi jego problemami, poświęca czas tworząc nikomu niepotrzebne oprogramowanie.
Jeśli ktoś z czytających ten wpis nie zgadza się z moim zdaniem i uważa inaczej, to odsyłam na DistroWatch sprawdzić po jaką dystrybucję Linuksa dziś najchętniej sięgają użytkownicy. Rzecz jasna, że jest to tylko moje zdanie i nie twierdzą, że ktoś kto myśli inaczej, myli się. Ja patrzę na to przede wszystkim z perspektywy zwykłego użytkownika bo tacy są w moich kręgach lub Pani Jadzi z kadr, której proste rzeczy nie działają tak jak powinny działać od zawsze. Niemniej dobrze, że na Ubuntu Linux się nie kończy. Niektórzy pozostaną przy starszych wersjach (w pracy dalej używam wersji 10.04), inni sięgną po Suse, Mint’a albo spróbują szczęścia z Debianem, a reszta wybierze to co najbardziej będzie im odpowiadać. Kończąc dodam jeszcze, że to o czym wyżej napisałem, nie zniechęca mnie do dalszego poznawania Linuksa, narzędzi powłoki i programowania w języku Bash (w przyszłości też Python).
Witam z powrotem!
Tekst w całości namacany z Asus Transformer. Zapomniałbym o podziękowaniach dla „$magika”. No to dzięki i niech Ci… ;)






